Moc kreacji - historia pewnego obrazu

Moc kreacji - historia pewnego obrazu

MOC KREACJI - historia pewnego obrazu…

W nawiązaniu do mojego wczorajszego posta o rysach i niedoskonałościach chciałabym opowiedzieć Wam historię pewnego obrazu.

To mój ukochany obraz „Moc kreacji”.

Kiedyś napisałam o nim:

„Czasem coś tak bardzo kochasz, że nie chcesz tego nawet sprzedać. Czasem otwierasz tak swe serce, że czujesz, że chcesz to komuś dać”.

I właśnie tak było. Podarowałam go Szamanowi w podziękowaniu za otwarcie serca.

Obraz jest ekspresyjny, pełen symboli i znaczeń. Jest mi bardzo bliski. Już wtedy czułam, że właśnie on powinien trafić do Szamana. Że może być mu bliski w podobny sposób jak mnie i że zrozumie go sercem.

Obraz towarzyszył mi również podczas podróży camperem. A jak to w podróży bywa, różne rzeczy się przesuwają, przemieszczają, czasem są upchnięte jedna obok drugiej. Właśnie wtedy obraz uległ uszkodzeniu. Powstała w nim dziura.

Kiedy wręczałam go Szamanowi, zauważył ją. Od razu zaproponowałam, że mogę ją naprawić, zamalować, żeby nie było jej widać.

Ale odpowiedział, że nie. Że mam ją zostawić. Że to również część historii tego obrazu.

I pomyślałam, że to piękne.

Każde doświadczenie w nas pozostaje. Czasem jest jak dziura w obrazie, ale to czyni go jeszcze bardziej wyjątkowym. Pokazuje, co przeżył i jaką ma własną historię.

Z nami jest podobnie. To właśnie nasze doświadczenia, przeżycia i ślady, które nosimy w sobie, czynią nas wyjątkowymi. 💞

← Wszystkie wpisy